Szanowny Pan Aleksander Kwasniewski
Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej
Warszawa

Szanowny Panie Prezydencie,

W imieniu Prezydium Rady Naczelnej Polonii Australijskiej zwracam sie do Pana z kontrowersyjna sprawa obywatelstwa polskiego, wiz i paszportów.

Sprawa ta ostatnio wybuchla w Australii z powodu grozby przetrzymania w Polsce jednego z naszych kolegów, który, bedac obywatelem australijskim polskiego pochodzenia, pojechal do Kraju na australijskim paszporcie, z uzyskana w polskim konsulacie polska wiza.

Jakkolwiek dla zainteresowanego sprawa ta zakonczyla sie pozytywnie (poza stresem, takze rodziny), wywolala ona burzliwa dyskusje w mediach polonijnych w Australii i poza nia. Dyskusja ta rozwija sie, obejmujac nowe aspekty tematu, a nawet szerzej relacji Polonia Kraj. Zawiera ona krytyke polskiego ustawodawstwa oraz praktyki administracyjnej, a takze propozycje rozwiazan. Wiele wypowiedzi reprezentuje wysoki poziom merytoryczny. W innych nie brakuje ironii i sarkazmu pod adresem wladz Rzeczypospolitej Polskiej.

Nie musze przekonywac jakie znaczenie ma dla czlowieka pracujacego powrót z urlopu we wlasciwym terminie. Jesli warunek ten nie jest gwarantowany, to wyjazd do kraju mogacego przetrzymac odwiedzajacego jest zbyt ryzykowny. W Australii publikowane sa wystapienia osób posiadajacych podwójne obywatelstwo, które deklaruja, ze nigdy nie pojada do Polski.

Zjawisko to ma miejsce w pietnastym roku wstapienia Polski na sciezke demokracji, w roku referendum akcesyjnego do Unii Europejskiej.

Uczestnicy wspomnianej dyskusji nie kwestionuja prawa wladz polskich do decydowania o tym, na jakich zasadach mozna do Polski wjechac, jakkolwiek oczekuja, ze przepisy beda podobne do obowiazujacych w innych demokratycznych krajach. Czesc Polaków zamieszkalych zagranica kwestionuje koszt paszportu, procedure jego uzyskania i okres oczekiwania. Wiekszosc uwaza, ze wymóg posiadania polskiego paszportu przez osoby, które z wlasnej woli lub poprzez urodzenie nabyly obywatelstwo innych krajów jest nierealistyczny. Przepisy obowiazujace w krajach przyjmujacych imigrantów nie moga stanowic wzoru dla panstw, których obywatele emigruja.

Jesli polski konsulat, na podstawie uczciwie wypelnionego formularza podaniowego, przyznaje polska wize posiadaczowi zagranicznego paszportu, to znaczy, ze w swietle Ustawy o cudzoziemcach, wlasciwy polski urzad uznal dana osobe za cudzoziemca. Ta decyzja nie moze byc zmieniona przez jakikolwiek urzad w Polsce, który dokonuje przekwalifikowania obywatelstwa na podstawie Ustawy o obywatelstwie i - domagajac sie polskiego paszportu - lamie Ustawe o paszportach, która stanowi, ze ?Art.3.Kazdy obywatel polski ma prawo do otrzymania paszportu.?. ?Ma prawo? nie oznacza obowiazku.

Jesli polskie ustawodawstwo nie jest spójne, to problem powinien byc rozwiazany przez Sejm i w zadnym wypadku nie moze wplywac na los czlowieka, który uczciwie poinformowal wladze polskie o swojej sytuacji i postapil zgodnie z ich zaleceniem.

Dzieci urodzone w Australii z obywateli polskiego pochodzenia zwykle nie wiedza, ze, w swietle polskiego prawa, sa polskimi obywatelami i podrózuja do Polski na swoich paszportach australijskich.

Niektórzy czlonkowie Polonii uwazaja, ze powinnismy zwrócic sie do wladz australijskich z prosba o pomoc w takich sytuacjach.

W Australii mieszka niemala grupa starszych Polaków, którzy opuscili Polske, zwlaszcza Ziemie Wschodnie, podczas okupacji i od tamtej pory nie posiadaja zadnych dokumentów swiadczacych o ich polskim obywatelstwie. Jesli ci ludzie rzetelnie napisza w podaniu o polska wize, ze sa Polakami, to otrzymaja odmowe i zalecenie starania sie o polski paszport. Jest to zadanie dla nich niewykonalne, bo nie posiadaja dowodu polskiego obywatelstwa. Najprawdopodobniej pracownik konsulatu doradzi im ukrycie tego faktu. W ten sposób dzialalnosc praworzadnego panstwa bedzie oparta na oficjalnie sankcjonowanym klamstwie.

Poglebieniem problemu jest sytuacja obywateli australijskich polskiego pochodzenia, pracujacych w instytucjach wymagajacych certyfikatu bezpieczenstwa. Jedyna mozliwosc odwiedzenia kraju przez te osoby wiaze sie z wnioskiem o zrzeczenie sie polskiego obywatelstwa. Wynika to z niedopuszczalnosci posiadania polskiego paszportu, w swietle wymagan dotyczacych uzyskania certyfikatu bezpieczenstwa.

Jest zrozumiale zrzeczenie sie obywatelstwa w rezultacie rozczarowania. Jak jednak rozumiec intencje wladz polskich, jesli chec odwiedzenia kraju ojczystego wiaze sie z koniecznoscia utraty obywatelstwa polskiego. I decyzje w tej sprawie podejmuje Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej!

Jest to bardzo niewdzieczna i niepotrzebna rola. Czyz nie lepiej, wzorem np. Australii, po prostu zaakceptowac zasade podwójnego (wielokrotnego) obywatelstwa?

Pragne dodac Panie Prezydencie, ze Australia do niedawna pozbawiala obywatelstwa osoby, które wystepowaly o obywatelstwo innego panstwa. Te zasade zmieniono. Wiele panstw staje sie wielokulturowymi, a kryteria naturalizacji bardziej tolerancyjne.

Prosze Pana Prezydenta o zwrócenie sie do Marszalka Sejmu i Prezesa Rady Ministrów o spowodowanie przeanalizowania zasadnosci wymagania polskich paszportów od Polonii.

Szanowny Panie Prezydencie,

Pozwalam sobie zasygnalizowac powyzsza sprawe poniewaz osobiscie mialem okazje przekonac sie o zainteresowaniu Pana Prezydenta problemami polskiej diaspory. Kopie tego pisma przekazuje panu marszalkowi Longinowi Pastusiakowi, z prosba o wniesienie poruszonych w nim kwestii na forum Polonijnej Rady Konsultacyjnej.

Zalaczam wyrazy szacunku

Janusz Rygielski
Brisbane, 14 sierpnia 2003 r.

PS. Bogaty material oddajacy poglady Polonii Australijskiej na temat obywatelstwa, wiz i paszportów znajduje sie na witrynie Cyberexpressu: http://www.cyberexpres.com